9.8 C
Warszawa
czwartek, 23 września, 2021

Landy popierają rządowe plany wprowadzenia obowiązkowych testów przy wjeździe do Niemiec

Zobacz także

W debacie na temat szybkiego wprowadzenia obowiązku testu na obecność Covid-19 dla osób przyjeżdżających do Niemiec, wiele krajów związkowych popiera plany rządu federalnego. Według informacji agencji dpa projekt ustawy Ministerstwa Zdrowia został już wstępnie uzgodniony z innymi ministerstwami.

Jak na razie obowiązkowe badania dotyczą tylko pasażerów linii lotniczych oraz osób wjeżdżających do kraju z obszarów wysokiego ryzyka, które nie zostały w pełni zaszczepione przeciwko koronawirusowi lub wyzdrowiały po chorobie Covid-19.

W myśl nowych przepisów miałyby dotyczyć wszystkich wjeżdżających do kraju niezależnie od tego, z jakiego obszaru i jakim środkiem transportu przybywają. Zgodnie z projektem, w przyszłości wszyscy przyjezdni od szóstego roku życia będą musieli posiadać negatywne świadectwo badania, dowód wyzdrowienia lub kompletnego szczepienia. W przypadku wjazdu do kraju z obszaru, na którym występują niepokojące warianty wirusa, zawsze należy wymagać testu – dowód szczepienia lub wyzdrowienia nie będzie wystarczający.

Według informacji agencji dpa projekt ustawy Ministerstwa Zdrowia został w środę wieczorem wstępnie uzgodniony z innymi ministerstwami i będzie teraz przedmiotem dalszych rozmów. Projekt przewiduje, że rozporządzenie wejdzie w życie 1 sierpnia. Rząd federalny pozostawił jednak ostatnio otwartą sprawę daty rozpoczęcia obowiązywania nowego rozporządzenia i wskazał na konieczność wewnętrznych konsultacji. Rzeczniczka rządu zapewniła jednak, że “rząd federalny pracuje na pełnych obrotach nad rozporządzeniem”.

Burmistrz Berlina Michael Mueller powiedział portalowi RND, że wszyscy przyjezdni powinni być w stanie okazać “test negatywny, świadectwo wyzdrowienia lub dowód szczepienia”, wjeżdżając do RFN.

“Każdy, niezależnie od tego, czy przyjeżdża do nas z zagranicy samochodem, pociągiem czy samolotem i nie jest zaszczepiony lub wyleczony, musi przedstawić negatywny wynik testu” – powiedziała premier Nadrenii-Palatynatu Malu Dreye. Oczekuje ona jednak od rządu federalnego koncepcji, “jak zapewnić kontrolę i przestrzeganie obowiązku przeprowadzania badań” – informuje telewizja ARD.

Również premier Saksonii Michael Kretschmer uważa zapowiedzianą zmianę rozporządzenia o wjeździe za słuszną. “Wiemy z zeszłego roku, że osoby powracające z podróży w dużym stopniu przyczyniły się do wzrostu zachorowań” – powiedział.

Premier Brandenburgii Dietmar Woidke wezwał do szybkiego podjęcia decyzji w związku ze zbliżającym się końcem wakacji letnich. “Decyzja powinna zapaść jak najszybciej, a nie w połowie czy pod koniec sierpnia”. Powiedział, że “nie może pojąć” spokoju, jaki panuje obecnie na szczeblu federalnym. W wywiadzie dla telewizji Phoenix opowiedział się za obowiązkowym badaniem podróżnych, którzy nie zostali w pełni zaszczepieni. “Jestem jednoznacznie za obowiązkowymi testami dla wszystkich, którzy wracają z regionów, w których zachorowalność jest wyższa niż u nas w Niemczech i którzy mogą pochodzić także z obszarów mutacji wirusa” – powiedział polityk SPD.

Premier Bawarii Markus Soeder w wywiadzie dla telewizji ZDF podał datę 1 sierpnia jako termin wprowadzenia nowych przepisów i powołał się na zapewnienie rządu federalnego.

Nie wiadomo, kto miałby sprawdzać powracających z podróży i przestrzeganie obowiązku badań.

Przewodniczący związku zawodowego policjantów Andreas Rosskopf, powiedział w środę w Berlinie, że policja federalna “nie jest nawet w najmniejszym stopniu przygotowana do tego rodzaju ochrony granic” – pisze w czwartek dziennik “Berliner Zeitung”.

Związkowiec przypomniał, że granice państwowe Niemiec liczą około 3800 kilometrów. Nie mogą one być “oczywiście kontrolowane w sposób całościowy”. Kolejną przeszkodą jest to, że w strefie Schengen nie ma już żadnych stacjonarnych punktów kontroli granicznej.

Policja federalna może “udzielać wsparcia tylko w ramach pomocy administracyjnej, jak to miało miejsce np. w ubiegłym roku na granicy z Polską i Czechami”. Rosskopf podejrzewa jednak, że politycy nie są zainteresowani kompleksową kontrolą, lecz raczej “efektem psychologicznym”. Jeżeli istnieje ryzyko przyłapania na przypadkowej kontroli, być może więcej osób zrobi test albo “zaszczepi się przed podróżą”.

Z Berlina Berenika Lemańczyk (PAP)

- Advertisement -

więcej

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisement -spot_img

Ostatnio dodane