Wybuch pożaru na terenie obozu dla migrantów w Bośni i Hercegowinie (wideo)

W Bośni i Hercegowinie, w miejscowości Lipa, od marca funkcjonował obóz dla migrantów. W ostatnich dniach władze podjęły decyzję o likwidacji obozu. Tymczasem w środę doszło do wybuchu pożaru, który zniszczył ośrodek. Władze oskarżają mieszkańców o celowe podpalenie.

Obóz w Lipie był krytykowany przez organizacje międzynarodowe za brak odpowiedniej infrastruktury. Przez sześć miesięcy funkcjonowania obozu władze Bośni i Hercegowiny, nie były wstanie podłączyć do obozu elektryczności i bieżącej wody. W zamian używano generatorów prądu, a woda była dostarczana cysternami.

Obóz był letnim obozem namiotowym. Warunki atmosferyczne i mieszkaniowe zmusiły państwo do likwidacji obozu. Przeniesienie mieszkańców miało nastąpić w środę, lecz działania pokrzyżował pożar, który doszczętnie zniszczył namioty i inne ważne obiekty ośrodka dla migrantów. Z tego powodu nie będzie możliwe natychmiastowe przeniesienie obozu. Władze obozu podały, że żadna osoba nie ucierpiała w wyniku wybuchu pożaru.

Według szefa misji Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji w Bośni Petera Van Der Auweraerta: "O ile teraz wiemy, grupa byłych mieszkańców podpaliła trzy namioty i kontenery po tym, jak większość migrantów opuściła obóz". Według Auweraerta pożar był pod kontrolą, ale większość obozu została zniszczona lub uszkodzona. Znaczna część  mieszkańców obozów nadal przebywa w okolicy, ponieważ w Bośni "nie ma alternatywnego zakwaterowania”. Duża część migrantów planowała udać się do Chorwacji, kolejni chcieli udać się do stolicy, Sarajewa, podczas gdy reszta zamierzała pozostać w Bihacu przez zimę.

Według dyrektora obozu Natasa Omerovika podpalenie zaczęło się, ponieważ planowane zamknięcie obozu wywołało gniew wśród migrantów. Namioty miały być według dyrektora obozu podpalane jeden po drugim, co może świadczyć o celowym wandalizmie.

Bośnia i Hercegowina jest państwem przejściowym dla migrantów, którzy chcą się dostać do Chorwacji, a następnie do kolejnych bogatszych krajów Europy. Migranci są jednak zatrzymywani na granicy z Chorwacją, a następnie kierowani do obozów w Bośni.

UE skrytykowała Bośnię, że tysiące migrantów jest bez schronienia, narażona na niskie zimowe temperatury i wezwała skłóconych polityków tego kraju podjęcia działań. Tysiące ludzi spało na świeżym powietrzu w prowizorycznych obozach namiotowych lub opuszczonych domach bez elektryczności i innych udogodnień, podczas pierwszych opadów śniegu. Bośnia i Hercegowina pomimo wsparcia ze strony Unii Europejskiej nie radzi sobie z organizacją obozów, przez co migranci śpią w prowizorycznych namiotach lub na ulicy.

Źródło

Źródło

SKOMENTUJ

8-3 =