Sylwester w Holandii bez fajerwerków? Wszystko po to, by ratować miejscowe szpitale

Kolejne zakazy i nakazy w Holandii mają pomóc walce z pandemią. Najnowszy pomysł rządu dotyczy zakazu sprzedaży i używania większości fajerwerków. W przeciwieństwie do listopadowych decyzji w sprawie zniczy w Polsce, rząd holenderski podjął decyzję z dużym wyprzedzeniem.

W holenderskiej tradycji w ostatni dzień roku, mieszkańcy wychodzą z domów około północy, aby zapalić rakiety i petardy, a w większych miastach organizowane są pokazy sztucznych ogni. Niestety, w tym roku z powodu COVID-19, tradycja zostanie przerwana. Powodem podjęcia takiej decyzji jest trudna sytuacja szpitali. W ubiegłym roku 1300 osób trafiło do szpitala lub lekarza z obrażeniami związanymi z fajerwerkami w związku ze świętowaniem sylwestrowym. W obecnej sytuacji, gdy liczy się każde miejsce w szpitalu, rząd postanowił z wyprzedzeniem zapobiec pirotechnicznym wypadkom.  

Minister infrastruktury Stientje van Veldhoven tak skomentował podjęte decyzje: "Wiosną wszyscy oklaskiwaliśmy pracowników służby zdrowia. W nadchodzącą noc sylwestrową pomagamy naszym ratownikom, nie odpalając fajerwerków".

Pomimo wczesnej decyzji o zakazie sprzedaży fajerwerków rząd ogłosił plan rekompensat w wysokości 40 milionów euro dla ich sprzedawców, aby pomóc w pokryciu kosztów przechowywania niesprzedanych zapasów.

W sprawie sylwestra w Polsce nie ma jednoznacznej odpowiedzi, nie podjęto tez decyzji w sprawie bożonarodzeniowych zakupów, które w tym roku mogą być utrudnione.

Od początku epidemii w Holandii wirusem SARS-CoV-2 zainfekowało się 368 147 osób, z których 7 463 zmarły.

Źródło

Źródło

SKOMENTUJ

8+4 =