Bortniczuk dzieli protestujących na trzy grupy. Jedna z nich to "bardzo prymitywne osoby"

Ogólnopolski Strajk Kobiet, w związku z kontrowersyjną decyzją Trybunału Konstytucyjnego nadal trwa. Jedne demonstracje trwają w atmosferze pokojowej, inne przybierają agresywny obrót, zarówno ze strony protestujących, jak i policji, a co za tym idzie - kończą się aresztowaniami.

Głos w tym temacie zabrali posłowie: poseł Porozumienia Kamil Bortniczuk oraz posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. W programie "Debata Dnia" na antenie Polsat News  wyrażali swoje opinie.

Kamil Bortniczuk podzieliłby "[...] uczestników tych protestów na trzy grupy". Wypowiedź posła rozpoczyna się około 30 minuty.

Pierwsza grupa to kobiety, które "rzeczywiście walczą o swoje prawa", drugą grupę stanowi "skrajna lewica, która mówi, że jest Strajkiem Kobiet, ma kosmiczne postulaty", z kolei trzecia grupa, według posła to "bardzo prymitywne osoby".

Posłanka Lewicy, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk przekonywała, że to "Jarosław Kaczyński i jego koleżanka Julia Przyłębska zaprosili Polki na ulice". 

Przy okazji zwróciła uwagę Bortniczukowi: "Może panu nigdy się nie zdarzyło być z ludźmi na ulicach, ale jesteśmy tam po to, by deeskalować, informować o prawach obywateli, po trzecie jesteśmy tam po to, by pomóc osobom zatrzymanym - wykonujemy po prostu swoje czynności służbowe - apeluje do pana, by też pan pomagał, a nie barykadował się na Wiejskiej".

Zdjęcie: Wikimedia Commons 

Źródło

SKOMENTUJ

2×1 =