Sankcje sankcjami poganiają. Cichanouska sarkastycznie nazwana "atrakcją turystyczną"

Wielka Brytania wraz z Kanadą nałożyły sankcje na prezydenta Białorusi. Oprócz Łukaszenki, sankcjami objęto również jego syna oraz sześciu wysoko postawionych członków reżimu prezydenta.

Jak oświadczył brytyjski minister spraw zagranicznych Dominic Raab, "dzisiaj [we wtorek] Wielka Brytania i Kanada wysłały jasny sygnał, nakładając sankcje na brutalny i oszukańczy reżim Alaksandra Łukaszenki".

"Nie akceptujemy wyników tych sfałszowanych wyborów. Będziemy pociągać do odpowiedzialności osoby odpowiedzialne za bandytyzm wymierzony w naród białoruski i będziemy bronić naszych wartości, jakimi są demokracja i prawa człowieka", powiedział Raab.

Sankcje, które nałożono na prezydenta oraz siedmiu członków jego reżimu obejmują zakaz podróżowania, a także zamrożenie aktywów. 

Z kolei Białoruś nałożyła sankcje na kraje bałtyckie.

"Od dzisiejszego dnia, tak jak zapowiadaliśmy, wprowadzamy symetryczne restrykcje wobec każdego z tych krajów", poinformował rzecznik białoruskiego MSZ - Anatol Hłaz. Jest to odpowiedź dla Litwy, Łotwy oraz Estonii, które nałożyły sankcje na Białoruś. Póki co nie jest jasne, kogo będą obejmowały te "symetryczne restrykcje".

Oprócz tego, Hłaz skomentował spotkanie opozycjonistki Cichanouskiej z prezydentem Francji, Emmanuelem Macronem, które odbyło się w Wilnie: "Powstaje wrażenie, że na Litwie pojawiła się nowa atrakcja turystyczna, którą wszystkim każą odwiedzać. Z profesjonalnego punktu widzenia powiem, że nie warto żyć złudzeniami. Żadne pośpieszne kontakty z dziwnymi podmiotami nie mają i nie będą mieć żadnego praktycznego sensu".

Zdjęcie: Wikimedia Commons 

Źródło

Źródło

SKOMENTUJ

5-1 =