Rosja: czy grożą jej sankcje? Trump zabiera głos w sprawie otrucia Aleksieja Nawalnego

Nie ma wątpliwości, iż opozycja stanowi zagrożenie dla obecnie rządzących prezydentów Rosji oraz Białorusi. Potwierdzają to wydarzenia, które miały miejsce niedawno. Na Białorusi deportowano dwóch liderów opozycji, trzecia członkini zniknęła, z kolei w Rosji doszło do otrucia Aleksieja Nawalnego.

Sytuację skomentował premier Polski, Mateusz Morawiecki: "Przypadek lidera antykremlowskiej opozycji Aleksieja Nawalnego pokazuje, jak Rosja traktuje swoich obywateli i liderów. W tej kwestii potrzebne jest nie tylko potępienie, ale też bardzo ostre sankcje". Warto tutaj wspomnieć, że to nie pierwszy raz, kiedy rządzący naszym krajem interweniują w sprawach politycznych innych państw.

Głos w sprawie Nawalnego zabrał również prezydent USA, Donald Trump. Podkreślił on jednak, że Waszyngton nie posiada obecnie dowodów na otrucie, jednak nie ma też powodów, aby wątpić w ustalenia rządu Niemiec.

"Nie wiem dokładnie, co się stało. Myślę, że to straszna tragedia, to nie powinno się wydarzyć. Sądzę, że powinniśmy bardzo poważnie przyjrzeć się sprawie i zbadać, czy tak było w istocie. I sądzę, że to zrobimy", poinformował prezydent Stanów Zjednoczonych na piątkowej konferencji prasowej w Białym Domu.

Według informacji podanych przez rząd Niemiec, Nawalnego próbowano otruć nowiczokiem. Wraz z Francją, Niemcy zażądały postawienia przed sądem osoby, które były odpowiedzialne za atak na opozycjonistę. Do tej pory Rosja nie rozpoczęła śledztwa w tej sprawie.

Źródło

Źródło

SKOMENTUJ

7×4 =