Polacy walczą o swoje prawa, interwencja Grzegorza Brauna i atak policji. Protest przeciwko covidowym obostrzeniom w Warszawie

Manifestacja przeciwko covidowym restrykcjom odbyła się w sobotę o godzinie 12 na Placu Defilad w Warszawie. Na miejsce przybyło tysiące ludzi z różnych grup społecznych, by razem pokojowo protestować przeciwko decyzjom rządu

Manifestacja, która odbyła się w Warszawie jest częścią globalnego sprzeciwu wobec polityki rządów w kwestii COVID-19 pod hasłem Międzynarodowego Marszu o Wolność. Pierwsza edycja marszu odbyła się w Polsce 10 października. Oprócz licznych protestujących na Placu Defilad w Warszawie zebrały się liczne zastępy sił porządkowych policji. Funkcjonariusze w trakcie trwania marszu legitymowali uczestników i wystawiali mandaty. Następnie szczelnie otoczyli protestujących, uniemożliwiając nowym osobom uczestnictwo w manifestacji, a później spokojne jej opuszczenie.

Kordon policji szczelnie przez kilka godzin zatrzymywał liderów manifestacji, uniemożliwiając im zakończenie wydarzenia. Wobec przetrzymywanych osób w okręgu kordonu policji nie było prowadzonych żadnych czynności legitymujących. Poseł Braun przez kilka godzin usiłował wyjść razem z uczestnikami z policyjnej blokady, lecz policja to uniemożliwiała. Nie pojawił się również dowódca policji, który mógłby wytłumaczyć powód przetrzymywania obywateli.

Na manifestacji doszło do użycia gazu łzawiącego przez funkcjonariuszy w kierunku demonstrujących osób. Policjanci "wyciągali" z tłumu wybranych protestujących, kierując ich do radiowozów. 

Funkcjonariusze po raz kolejny nie mieli na swoich mundurach identyfikatorów imiennych. Podczas działań policji, protestujący krzyczeli, by ta przyłączyła się do nich i przestała wykonywać rozkazy bez podstawy prawnej.

Warszawski Marsz o Wolność zmienił się w przemarsz przez stolicę. Uczestnicy kierowali się między innymi w kierunku siedziby "Prawa i Sprawiedliwości”". Takiego obrotu nie spodziewała się policja, która wydawała się być zaskoczona rozwojem sytuacji. Odziały prewencji biegały za demonstrantami po uliczkach Warszawy, próbując zatrzymywać kolejne osoby. W międzyczasie po kilku godzinach posłowi Grzegorzowi Braunowi i organizatorom marszu wraz z uczestnikami pozwolono opuścić okręg zbudowany z kordonu policji. 

Poseł na Sejm RP Grzegorz Braun wygłosił odezwę do policji podczas protestu, a następnie udał się na interwencje poselską w siedzibie policji w Warszawie, szukając wytłumaczenia działań policji. Niestety żaden z dowódców nie wstawił się, by porozmawiać z posłem RP, wysłano funkcjonariusza, który miał wysłuchać posła, lecz nie potrafił on udzielić żadnych odpowiedzi.

 

Źródło

SKOMENTUJ

8+1 =
Piotr Ptaszynski 26.10.2020 Czas pokojowych protestow i manifestacji zakonczyl sie. Zydowski rzad niszczy kraj zydowski premier lupi ludzi z kasy by zaplacic bezprawne roszczenia. Zomo wykonuje bezprawne rozkazy jak zwykle. Czas na rozwiazania silowe. Czas na powtorke z Poznania Ursusa Wybrzeza tylko ze teraz to oni musza krwawic i ginac. Czas krwi przelewu nadszedl.