Państwo Islamskie znowu atakuje, nie żyją 22 osoby i kolejne 22 są ciężko ranne

W poniedziałek Państwo Islamskie zaatakowało Uniwersytet w Kabulu. W czasie ataku na uczelni odbywały się targi książki, których gościem był ambasador Iranu. Uniwersytet liczy 17 tysięcy studentów. Strzelanina, która trwała godzinę spowodowała śmierć 22 osób, 22 osoby zostały ranne.

W ataku śmierć ponieśli głownie studenci uczelni. W trakcie opuszczania miejsca ataku przez uczniów i nauczycieli kampusu prawniczego i dziennikarskiego, eksplodowały granaty ręczne i słychać było strzały karabinów automatycznych. W czasie ataku śmierć poniosło trzech napastników. Celem Państwa Islamskiego miała być grupa nowych absolwentów sędziów i śledczych, należących do krytykowanego przez IS rządu afgańskiego.

Tydzień wcześniej ISIS przyznało się do ataku na centrum korepetycji w Dasht-e-Barchi, gdzie 24 października zginęło 24 uczniów i ponad 100 zostało rannych.

ISIS odpowiada w Afganistanie za wojnę z szyickimi muzułmanami. Od 2014 roku dopuścili się setek ataków na ludność cywilną. Podczas ataków ginęły niejednokrotnie matki i noworodki. W 2019 roku bomba skryta pod Uniwersytetem w Kabulu zabiła 8 osób, a kolejny atak tym razem na Uniwersytet Amerykański w Kabulu, pozbawił życia 13 osób.

Poniedziałkowy zamach w Kabulu został potępiony przez ministerstwo spraw zagranicznych Pakistanu, które nazwało atak ''aktem terroryzmu'', który był szczególnie nikczemny, bo został wymierzony w uczelnię. Tydzień wcześniej na granicy Pakistanu i Afganistanu zginęło 8 uczniów i 120 osób zostało rannych po ataku zamachowca-samobójcy na szkołę religijną.

Pomimo toczących się rozmów pokojowych między Talibami a rządem afgańskim, sytuacja w kraju nie może się ustabilizować. Talibowie zaprzeczyli, że mieli jakikolwiek udział w ataku na Uniwersytet w Kabulu. Rozmowy między stronami koordynuje rząd USA.

Źródło

SKOMENTUJ

6+2 =