Nielegalni imigranci udawali turystów. Z pieskiem i walizką na kółkach chcieli rozpocząć nowe życie we Włoszech

Grupa składająca się z ośmiu mężczyzn i trzech kobiet z Tunezji wpadła na bardzo nietypowy pomysł. W zeszłym tygodniu w strojach turystów przypłynęli na włoską Lampedusę. Wysiedli z pontonu ubrani w bermudy, czapki z daszkiem, ciągnąc za sobą walizki na kółkach i plecaki turystyczne. Grupie wyglądającej na pierwszy rzut oka na wycieczkę towarzyszył pudel na smyczy.

Wszyscy starali się wyglądać jak uczestnicy turnusu wycieczkowego. Aby podszyć się pod turystów, zadbali o najmniejsze szczegóły swojego kamuflażu. Byli ubrani w typowe dla turystów stroje, mieli ze sobą bagaże, no i towarzyszyła im kobieta z wielkim słomkowym kapeluszem i pieskiem na smyczy. 

Gdy nietypowa tunezyjska wycieczka opuszczała ponton zacumowany przy jednym z lampeduskich portów, sprawą zainteresowała się włoska Straż Przybrzeżna. Przedstawiciele służb zwrócili uwagę na to, że turyści raczej rzadko jako środek transportu wybierają ponton.

Podejrzenia funkcjonariuszy potwierdziły się - pasażerowie pontonu nie posiadali przy sobie dokumentów uprawniających ich do przebywania w tym kraju. Podczas przesłuchania okazało się, że Tunezyjczycy nie przyjechali do Włoch w celach turystycznych, a tym bardziej nie mieli zamiaru opuścić kraju.

Do molo włoskiej Lampedusy zacumowali w poszukiwaniu nowego życia, chcieli osiedlić się w Europie, postarać się o azyl i znaleźć pracę - tak przynajmniej wynika z zeznań obecnej na pokładzie pontonu kobiety.

Zdjęcie: EU Civil Protection and Humanitarian Aid

Źródło

SKOMENTUJ

9-4 =