Muzułmanie w Indiach zaatakowali komisariat policji. Wszystko przez wpis na Facebooku

W czasach, gdy polskie godło dewastuje się kolorami tęczy, a Polska uważana jest przez zachodnie media za kraj nietolerancyjny i opresyjny w stosunku do grup LGBT, w Indiach dochodzi do ciągłych konfliktów na tle wyznaniowym. Pytanie dlaczego nie słyszymy o braku tolerancji w Indiach, a słychać o nietolerancji w Polsce?

Trzy zgony i dziesiątki rannych osób, to statystki po gwałtownych protestach przed komisariatem Bengaluru w Indiach. Powodem protestu był post na Facebooku zamieszczony przez mężczyznę spokrewnionego z lokalnym politykiem, w którym krytykował Mahometa.

Na odpowiedź ze strony środowisk muzułmańskich nie musieliśmy długo czekać. Kilka dni po zamieszczonym poście, dom polityka, którego rodzina była w centrum konfliktu, został zaatakowany kamieniami. Protestują zniszczyli również publiczne i policyjne pojazdy. Jak podała policja, 3 osoby zginęły w czasie akcji policyjnej, 60 osób zostało rannych, a ponad 110 osób zostało aresztowanych za atak na komisariat.

Lokalna policja zatrzymała osobę odpowiedzialną za wpis, który został natychmiast usunięty z portalu społecznościowego. W obronie przed tłumem policja użyła ostrej amunicji, gazu łzawiącego i pałek, by rozproszyć protestujących. W końcu przywódcy muzułmańscy wezwali wściekłe grupy do zaniechania powstania i zachowania pokoju.

Konflikt między muzułmanami a hindusami w Indiach od ostatnich lat bardzo się nasilił. Częstym powodem konfliktu jest polityką hinduskiego nacjonalistycznego rządu premiera Narendry Modiego, który sprawuje władzę od 2014 roku.

Źródło

SKOMENTUJ

4×3 =