Mniejszość kulturowa i LGBT docenione przez Amerykańską Akademię Filmową? Nowa wykładnia dla sztuki filmowej

W 2020 roku jesteśmy świadkami nie tylko ''najgorszej pandemii od stuleci'', ale również uczestniczymy w rewolucji kulturowej. Rewolucji, która może zagrażać naszej wolności i zmusza ludzi poprzez poprawność polityczną do stosowania nowych wytycznych - nowych i jedynie właściwych. Poprawność polityczna w filmach stosowana była od kilku lat, ale od teraz oficjalnie Akademia Filmowa będzie jej wymagać od reżyserów i scenarzystów. Jak się okazuje w 2024 roku najlepszym filmem może być ten, który wykaże się największą różnorodnością.

Kilka dni temu Amerykańska Akademia Filmowa ogłosiła kryteria, według których do wyścigu o prestiżową nagrodę Oscara w kategorii najlepszy film mogą ubiegać się ekranizacje, które spełnią przynajmniej dwa z czterech nowych kryteriów.

Ocena filmu będzie kierowana na: płeć, tożsamość etniczną i rasową oraz orientacje seksualną.

  1. Różnorodna reprezentacja ludzi, wątków i narracji na ekranie
  2. Różnorodność wśród twórców kreatywnych i zespołu
  3. Dostępność i otwartość na młodych twórców pochodzących z mniejszości
  4. Różnorodność w departamentach marketingu, PR-u i dystrybucji

Czy to znaczy, że 50 procent ekipy filmowej ma być homoseksualna, a druga połowa heteroseksualna? Na szczęście nie, Akademia Filmowa wymaga wyłącznie 30 procent uczestnictwa w ekipie: kobiety, mniejszości rasowych, osób LGBTQ+, osób z niepełnosprawnością fizyczną lub intelektualną i osób niedosłyszących. Ważne jest, aby jeden z aktorów pierwszoplanowych był reprezentantem grupy ''30 procent'', podobnie jak aktorzy drugoplanowi, którzy powinni reprezentować inne mniejszości takie jak: osoby niepełnosprawne, czy środowiska LGBTQ+.

Nowe wytyczne mają być wprowadzane stopniowo do 2024 roku. Akademia Filmowa wystosowała nowe kryteria licząc, że twórcy nowych produkcji filmowych w końcu poradzą sobie z brakiem odpowiedniej reprezentacji kobiet i różnych mniejszości.

Czas pokaże, czy nowe zmiany przyniosą większą popularność Akademii Filmowej i Oscarom. Na pewno stosowanie odpowiedniej polityki w doborze obsady w filmie odbije się na przekazie artystycznym proponowanych produkcji. Mieliśmy już średniowiecznych czarnoskórych rycerzy w Europie (np. ''Król Artur: Legenda Miecza''), to i króla Artura może za kilka lat zagra kobieta w tęczowej zbroi. Wszystko po to by, żyło nam się lepiej i równiej.

Źródło

Źródło

SKOMENTUJ

4+6 =