Kara za udział w białoruskim proteście. Obywatelka Szwajcarii skazana na dwa i pół roku kolonii karnej

Sąd w Mińsku wydał w poniedziałek wyrok dwóch lat i sześciu miesięcy kolonii karnej dla obywatelki Szwajcarii. Kobieta była sądzona za atak na funkcjonariusza OMON, któremu miała ściągnąć kominiarkę podczas marszu kobiet 10 września.

Natalia Hersche pochodzi z Białorusi, ale od 12 lat mieszka w Szwajcarii. Kobieta została skazana na podstawie artykułu kodeksu karnego, który dotyczy stawiania oporu funkcjonariuszom spraw wewnętrznych.

W sądzie tak skomentowała wyrok: "Mieszkam w europejskim demokratycznym kraju, w którym demokratyczne zasady i wolności są warunkiem koniecznym dla sprawowania władzy na wszystkich poziomach władzy. Gdzie wolność słowa i zgromadzeń są określone przez konstytucję i są gwarantowane przez państwo. Gdzie policjanci nie ukrywają twarzy przed pokojowymi demonstrującymi. Właśnie taką widzę moją ojczyznę - Białoruś przyszłości, wolną Białoruś".

Białoruski sąd zasadził odszkodowanie dla funkcjonariusza OMONu w wysokości 1000 rubli, czyli około 1430 zł. Rodzina oskarżonej zapowiedziała odwołanie się od wyroku, podobnie jak ambasador Szwajcarii, który zapowiedział, że będzie nadal wspierał Hersche.

Sama oskarżona nie zgadza się z wyrokiem sądu. Według niej brała udział w pokojowej manifestacji, a nie jak jej się zarzuca w nielegalnym zgromadzeniu. Kobieta przyznała się do ściągnięcia kominiarki, natomiast nie przyznaje się do uszkodzenia ciała funkcjonariusza.

Według sądu kobieta miała nie podporządkować się poleceniom funkcjonariuszy OMON, próbowała uciec, a kiedy próbowano ją zatrzymać , miała pochwycić jednego z funkcjonariuszy za twarz, podrapać i ściągnąć kominiarkę, uszkadzając umundurowanie.

Źródło

SKOMENTUJ

9-4 =