Francja w szoku. Rwandyjczyk, który podpalił katedrę w Nantes usłyszał zarzuty!

Imigrant z Rwandy przyznał się do podpalenia katedry w Nantes. Mężczyzna usłyszał już zarzuty i został umieszczony w areszcie.

Lokalne media podają, że prokuratura postawiła już 39-latkowi zarzut dotyczący podłożenia ognia w trzech miejscach świątyni, co miało doprowadzić do znacznych zniszczeń wewnątrz zabytkowej katedry. Imigrantowi o imieniu Emmanuel grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności i grzywna w wysokości 150 tys. euro. Rwandyjczyk nie potrafił wyjaśnić, dlaczego dokonał takiego czynu.

Rwandyjczyk pracował od kilku lat jako wolontariusz w diecezji - miał wielokrotnie służyć do mszy. Pięć lat temu dano mu dach nad głową i wyżywienie. W "podzięce" 39-latek postanowił podłożyć ogień...

Wolontariusz miał wszystkie klucze i w przeddzień pożaru odpowiadał za zamknięcie katedry.

Osoby pracujące w katedrze - zarówno proboszcz jak i strażnik nie wierzyli, że mężczyzna może mieć coś wspólnego z pożarem. Podkreślali jego "dobroduszność" i "bogobojność". 

Francuska opinia publiczna nie kryje zaskoczenia obrotem spraw - nagłówki, które pojawiły się w mediach pełne są słów "szok" i "zaskoczenie". 

39-latek zaledwie kilka dni temu zaprzeczył, iż ma coś wspólnego z pożarem w gotyckiej katedrze. Już wówczas mówiło się, że mężczyzna pracujący jako wolontariusz miał podpalić budowlę w ramach zemsty za nieprzedłużenie wizy pobytowej. Doniesienia te zostały jednak zdementowane, a prokurator Pierre Sennès podkreślał, że "nic nie pozwala na łączenie go [Rwandyjczyka - przyp. red.] z wybuchem pożaru" w związku z czym został zwolniony z aresztu. 

Dziś wiemy, że Emmanuel prawdopodobnie już w marcu (inne źródła podają listopad 2019 r.) miał opuścić Francję, jednak tego nie zrobił.

Źródło

Źródło

SKOMENTUJ

3+5 =
B.B. 04.08.2020 Spalił dziedzictwo kulturowe i zabytek i ma dostać 10 lat i 150 tyś kary? To jakiś żart? Po winien dostać dożywocie aż nie spłaci 150 ale milionów euro.