Decyzja TK wywołała lawinę protestów. Zagraniczne media zabierają głos

Sytuacja w kraju ulega pogorszeniu. Od czwartku do chwili obecnej w różnych miastach Polski trwają protesty. Udział biorą w nich nie tylko kobiety, które dotknęła decyzja Trybunału, ale także mężczyźni wyrażający swoje poparcie dla nich.

Przypomnijmy, że Trybunał Konstytucyjny (zdominowany przez Prawo i Sprawiedliwość) orzekł, iż aborcja w przypadku ciężkiego upośledzenia płodu jest niezgodna z konstytucją. 

Protesty odbywają się nie tylko na ulicach miast, ale też pod kościołami. Protestowano również przed domem Jarosława Kaczyńskiego, gdzie dość liczebne patrole policji stawały przeciwko obywatelom. Dochodzi do zatrzymań, użycia gazu pieprzowego, bójek. Niestety dochodzi także do agresywnych ataków w miejscach kultu religijnego - ataków, które nie mają nic wspólnego z pokojowymi protestami kobiet, które walczą o prawo do decyzji.

Decyzja Trybunału wzbudziła niezadowolenie wśród Polek, którym odebrano prawo wyboru. Głos w sprawie zabierali celebryci, dziennikarze, politycy a także zagraniczne media. Ci, którzy nie mają możliwości uczestniczenia w protestach wyrażają swój sprzeciw w mediach społecznościowych.

Sytuację w Polsce komentuje m.in. brytyjski "The Observer". W artykule odredakcyjnym napisano: "Ta opresyjna decyzja wpisuje się w ruch w kierunku autorytaryzmu, który rozpoczął się na dobre po tym, jak prawicowa populistyczna partia Prawo i Sprawiedliwość (PiS) Jarosława Kaczyńskiego zdobyła absolutną większość w 2015 roku. Nie można dopuścić do jego kontynuacji. [...] Wyrok jest bezpośrednim zamachem na prawa kobiet i moralną nieprzyzwoitością. Jest też prawnie wadliwy w tym sensie, że PiS zapełniło trybunał lojalistami, którzy osiągnęli zamierzony przez niego wynik. Niestety, nie jest to niczym niezwykłym w Polsce, której rząd jest uwikłany w długotrwały spór z Komisją Europejską o powtarzające się ataki na niezależność sądów, wolne media i prawa LGBT".

Głos zabrało także brytyjskie BBC: "Protesty są uważane za niezwykłe w kraju, w którym Kościół rzymskokatolicki ma duże wpływy. [...] Aborcja to w Polsce kwestia, która głęboko dzieli. [...] Jednak ostatnie sondaże opinii publicznej wskazują, że zdecydowana większość jest przeciwna zaostrzaniu prawa aborcyjnego".

Z kolei francuski "Le Monde" pisze: "[...] to kolejny przejaw wyobcowania Polski Jarosława Kaczyńskiego, przewodniczącego rządzącej od 2015 roku partii Prawo i Sprawiedliwość, od liberalnych obyczajów większości krajów Unii Europejskiej. [...] Regres w kwestiach społecznych sięga tak daleko, że nawet Prezydent RP Andrzej Duda, choć był zagorzałym konserwatystą, musiał w tym tygodniu zdystansować się od ministra oświaty Przemysława Czarnka, który utrzymuje, że kobiety zostały stworzone, aby rodzić dzieci".

Dziennik uważa również, że "zakaz aborcji nie był priorytetem PiS, który już dwukrotnie musiał się wycofać w obliczu masowej mobilizacji kobiet przeciwko nowym ograniczeniom aborcji, proponowanym parlamentowi w następstwie inicjatyw obywatelskich w 2016 i 2018 roku. Z drugiej strony to postulat ze strony twardej prawicy, która tym razem uznała za bezpieczniejsze przejście przez Trybunał Konstytucyjny, którego większość sędziów, a w szczególności pani prezes, jest oddana rządowi, który ich mianował".

Media podkreślają, że zakaz aborcji w przypadku ciężkiego uszkodzenia płodu pogorszy tylko sytuację kobiet, które nie mając możliwości otrzymania pomocy od kraju, udadzą się za granicę w celu wykonania zabiegu, bądź - co gorsze, wykonają go same w domu, co może być tragicznym w skutkach doświadczeniem. Wtedy kobieta pozostaje sama bez pomocy medycznej.

Wielu obywateli zarzuca rządowi niewystarczającą pomoc rodzicom, którzy opiekują się niepełnosprawnymi, ciężko chorymi dziećmi. Takie rodziny pozostawione są samym sobie.

Zdjęcie: Wikimedia Commons

Źródło

SKOMENTUJ

7×2 =