Ciąg dalszy białoruskich protestów. Sprowadzono sprzęt do rozbijania demonstracji

Przypomnijmy, że od 9 sierpnia na Białorusi trwają protesty przeciwko dalszej władzy Aleksandra Łukaszenki. Protestujący domagają się odejścia prezydenta oraz rozpisania nowych, uczciwych wyborów.

Akcje protestacyjne odbywają się w wielu miastach. W ich trakcie zatrzymano nie tylko zwykłych obywateli, ale i opozycjonistów oraz dziennikarzy - białoruskich, a także zagranicznych.

Jak przekazała tamtejsza milicja, "za złamanie przepisów dotyczących masowych zgromadzeń na terytorium Mińska zatrzymano ponad 300 obywateli".

Wobec zatrzymanych osób wszczęto postępowania administracyjne, na podstawie artykułu dotyczącego złamania porządku organizacyjnego, bądź przeprowadzenia masowych zgromadzeń.

Milicja dodała również, że za taki udział - w nielegalnych zgromadzeniach oraz za niedostosowanie się do poleceń funkcjonariusza grozi łącznie 30 dni aresztu. 

"W ten sposób niektóre osoby łamiące prawo mogą spędzić Nowy Rok nie w kręgu rodzinnym, a na milicji", podkreślono.

W związku z niedzielnymi protestami, do stolicy sprowadzono sprzęt do rozbijania demonstracji. Wśród zatrzymanych w Grodnie znalazła się korespondentka agencji Interfax-Zapad, jednak została ona już wypuszczona.

Natomiast w Mińsku, zatrzymano 73-letnią opozycjonistkę, Ninę Bahińską. Jest ona znana z demonstracji przeciwko prezydentowi. Ją także zwolniono. 

Źródło

SKOMENTUJ

5×1 =