Białoruś i Marsz Przeciwko Faszyzmowi. Kolejne 300 osób aresztowane

Białoruskie protesty nawołujące do dymisji prezydenta Aleksandra Łukaszenki przetaczają się przez cały kraj. Według białoruskiej organizacji praw człowieka Wiasna, liczba osób zatrzymanych w protestach w Mińsku, w Borowlanach, Pińsku, Grodnie, Nowopołocku, Lachowiczach, Brześciu i Zasławiu ciągle rośnie. W niedziele liczba zatrzymanych ludzi w Mińsku wyniosła 313 osób.

Uczestnicy protestów po zatrzymaniu kierowani są na komisariaty policji. Podczas protestów dochodzi do pobić demonstrantów ze strony funkcjonariuszy. Protesty trwają nieprzerwanie od wyborów prezydenckich, które odbyły się 9 sierpnia. Policja zatrzymała m.in.: Illia Czarapko-Samachwałowa, wokalistę białoruskiej grupy punk rockowej Petlia Pristrastija, wokalistę Timur Rejzis z Botanic Project, a także Dzianisa Urbanowicza, lidera opozycyjnego Młodego Frontu.

Przez Mińsk przeszedł niedzielny Marsz Przeciwko Faszyzmowi. Białoruska policja w czasie starć z protestującymi użyła armatek wodnych i granatów hukowych, które rzucała w tłum. W wyniku starć z funkcjonariuszami kilka osób zostało rannych i trafiło do szpitala.

Miński oddział MSW potwierdził na swojej stronie, że w stolicy zatrzymano ponad 200 osób "za złamanie przepisów o masowych zgromadzeniach”.

"Niektórzy uczestnicy demonstracji okazywali skrajny brak szacunku stróżom porządku publicznego, używając niecenzuralnego języka i gestów" – podkreślono w komunikacie.

Protestujący w stolicy obywatele Białorusi nieśli ze sobą biało-czerwono-białe flagi i skandowali „Dołącz się!” i „Paszoł won, ty i twój OMON”. Stolica była przygotowana na demonstrację, wcześniej sprowadzono odpowiedni sprzęt wojskowy, otoczono plac centralny, zamknięto dziesięć stacji metra i zakłócano Internet mobilny. Na Marsz Przeciwko Faszyzmowi przybyło kilka tysięcy osób, które były celowo rozdzielane w mniejsze grupy przez policje.

Źródło

Źródło

SKOMENTUJ

3×3 =