Ambasador USA za bardzo miesza się do polskiej polityki? Konfederacja chce uznania ją za persona non grata w Polsce

Wzrasta niechęć Konfederacji do amerykańskiej ambasador Georgette Mosbacher. Nie pierwszy już raz zarzuca się jej niewłaściwe działania, więc posłowie partii na konferencji zwołanej w Sejmie wezwali rząd do "zdecydowanej reakcji".

Jak tłumaczy prezes Konfederacji Robert Winnicki, "pani Mosbacher wielokrotnie odnosiła się w sposób krytyczny, publiczny do wypowiedzi polskich polityków, głównie zresztą do wypowiedzi polityków partii rządzącej i to nie spotkało się z żadną zdecydowaną reakcją. […] Interweniowała w sprawie TVN i amerykańskiej firmy farmaceutycznej GymTech. Broniła również Ubera przed zmianami przygotowanymi przez resort infrastruktury. Wielokrotne ingerencje, które miały miejsce również w tym tygodniu, stanowią złamanie przepisów konwencji wiedeńskiej".

Warto zaznaczyć, że politycy Konfederacji nie mają pretensji do rządu USA, lecz mają je do rządu polskiego. Według nich rząd pozwala na to, aby Polskę traktowano jak kolonię, a nie suwerenne państwo.

"[…] Dzisiaj nadszedł czas, by powiedzieć, że pani Mosbacher powinna być persona non grata w Polsce. Nie może być tak, że ambasador zachowuje się jak Replin w XIX wieku. Wzywamy, żeby rząd działał w tej sprawie i nie dał pani Mosbacher działać jak gubernator, bo tak się teraz zachowuje", dodał Winnicki.

To nie pierwszy raz, kiedy Konfederacja żąda interwencji ze strony polskiego rządu - ponad dwa miesiące temu skierowano do Mateusza Morawieckiego interpelację, w której pytano m.in. o liczbę spotkań oraz rozmów telefonicznych z amerykańską ambasador. Pojawiały się wtedy podejrzenia o prowadzenie lobbingu wokół tematu sieci 5G, a konkretnie jej infrastruktury na terenie Polski.

Źródło

SKOMENTUJ

3×7 =