Lawina protestów wyborczych. Zgłoszono ich 15 razy więcej niż w 2015 roku

Do Sądu Najwyższego wpłynęło ponad 900 protestów, z czego 480 zostało zarejestrowanych, a 450 czeka w kolejce - podało RMF FM. 

Protesty wyborcze zgodnie z polskim prawem składać można było do czwartku (16.07.2020), do północy. Sprzeciw wobec wyników wyborów prezydenckich, które odbyły się niedawno w naszym kraju wyrazić można było osobiście lub za pośrednictwem poczty. O tym, czy wniosek został zakwalifikowany przez urzędników jako formalny decydowała w takim przypadku data stempla pocztowego.

Część z wniosków pochodzi z komitetu wyborczego Rafała Trzaskowskiego, który przegrał walkę o fotel prezydenta. Do złożenia protestu wyborczego oficjalnie przyznał się pełnomocnik sztabu kandydata KO - Grzegorz Wójtowicz. Równocześnie rzecznicy prasowi Sądu Najwyższego informują, że prawie połowa z przyjętych dotychczas skarg pochodzi spoza granic naszego kraju. 

Protest wyborczy musi być uargumentowany naruszeniami, do których doszło w czasie głosowania, zarówno w I jak i II turze wyborów. 

W tym roku liczba protestów była rekordowa - w 2015 było ich 58, a w 2010 roku blisko 400. Oznacza to, że w tegorocznych wyborach zgłoszono ponad 15 razy więcej protestów niż w poprzednich wyborach prezydenckich. 

Jak podało PAP, do czwartkowego popołudnia zarejestrowano 226 protestów wyborczych. Zespół prasowy Sądu Najwyższego podał wówczas, że kilkaset kolejnych pism o unieważnienie wyborów nie zostało jeszcze formalnie przyjętych. Urzędnicy szacowali, że będzie ich przeszło 800. Wszystko wskazuje na to, że liczby te były niedoszacowane i zgłoszono jeszcze więcej protestów.

Źródło

Źródło

SKOMENTUJ

6+4 =